Nie mam ochoty widzieć Zayna nigdy w życiu,nigdy.Do Nialla czuję
żal,wstręt i obrzydzenie.Nadal nie mogę uwierzyć w to,co wydarzyło się
ostatniego wieczoru.Kompletnie bym się tego nie spodziewała...
-Nie bądź taka żyła,i daj mu chociaż się wytłumaczyć-blondynka nalegała,abym porozmawiała z Niallem,jednak ja byłam nieugięta.
-Daj spokój,nawet nie ma takiej opcji.Zresztą tu nie ma co do tłumaczenia,co on chciałby mi powiedzieć?że wcale nie chciał całować się z tym plastikiem?proszę Cię,to totalna żenada- po raz kolejny musiałam tłumaczyć dziewczynie,że nie mam zamiaru rozmawiać z blondynem,który nadal sterczał przed salą.
-Ale z Ciebie wredna dziewczyna!-fuknęła w moją stronę i założyła ręce na klatce piersiowej.
W tym samym momencie do sali wszedł mulat zwany Zaynem.Zimny dreszcz opętał moje ciało.Zwyczajnie się go przestraszyłam.Jeszcze dwa dni temu uważałam go za swojego przyjaciela,a teraz się go boje.Zabawne.Claudia spojrzała na mnie,i widząc moje zdenerwowanie oraz strach ruszyła w stronę mulata.
-Posłuchaj,masz nie zbliżać się do niej ani kroku dalej,rozumiesz?-powiedziała do niego oschłym tonem,co bardzo mnie rozbawiło.Malutka,niewinna blondynka próbuje stanąć na drodze napakowanemu chłopakowi.To wyglądało naprawdę komicznie,jednak zachowałam powagę i spojrzałam na chłopaka z pogardą.
-Zayn,nie obchodzi mnie to,co masz mi do powiedzenia,rozumiesz?Wyjdź-rozkazałam mu,jednak on zrobił coś zupełnie odwrotnego,jakby nigdy nic podszedł do mojego łóżka.Teraz już naprawdę się wystraszyłam.
Blondynka stanęła jak wryta,jednak po chwili otrząsnęła się z transu i rzuciła się z pięściami na zaskoczonego Malika.Delikatnie chwycił ją za nadgarstki i spojrzał w jej oczy.Zapanowała krępująca cisza,bynajmniej jak dla mnie.Stali naprzeciw siebie,patrząc sobie w oczy.Kompletnie zapomnieli o Bożym świecie,bynajmniej takie sprawiało to wrażenie.Mulat zaczął zmniejszać odległość pomiędzy nimi,a ona nie protestowała,wręcz przeciwnie,zaczęła się do niego zbliżać! Do sali wszedł wybawca.Lekarz.Claudia niczym oparzona odwróciła wzrok od Zayna i powolnym krokiem udała się w stronę swojego łóżka.
-Dzień Dobry,widzę,że wygląda pani dziś znacznie lepiej-uśmiechnął się do mnie
-I tak też się czuje-odwzajemniłam uśmiech
-Świetnie,przyniosłem dla Ciebie wypis,już dziś możesz opuścić szpital,jednak będziesz musiała przychodzić na kontrolę,a następnie na ściągnięcie gipsu,ale to dopiero za kilka miesięcy-wyjaśnił na co przytaknęłam głową.Facet podszedł do mnie i podał kartkę z wypisem,oraz kazał podpisać jakieś papierki,więc szybko spełniłam jego prośbę i zabrałam się za pakowanie rzeczy.Nie zauważyłam nawet,kiedy Zayn wyszedł z sali.
-Miło było Cię poznać-blondynka ze łzami w oczach stanęła przede mną.
-Daj spokój,nie płacz,wszystko będzie okej.-przytuliłam ją pocieszająco
-Nie będzie okej,gdzie ja się teraz podzieję? Ty przynajmniej masz mieszkanie,przyjaciółkę,a ja nie mam kompletnie nic...-zaczęła szlochać.Zrobiło mi się jej naprawdę żal.
-Proszę Cię,nie płacz,możesz zamieszkać u mnie,razem z moją przyjaciółką.Na pewno się polubicie-uśmiechnęłam się do niej szeroko.
-Naprawdę? - zapytała z nadzieją w oczach
-No pewnie,możesz mieszkać u nas ile chcesz,im nas więcej,tym weselej.Jutro wychodzisz ze szpitala,więc przyjadę po Ciebie.Tu masz mój numer telefonu,w razie czego,dzwoń-podałam jej skrawek białego papieru,na którym widniało dziewięć znanych mi na pamięć cyfr
-Dziękuje,naprawdę Ci dziękuje.-po raz kolejny mnie przytuliła,na co zaśmiałam się pod nosem.
-Mówię Ci,że nie ma za co.Więc do jutra-cmoknęłam jej policzek i wyszłam z sali.
-Niall?!-krzyknęłam na widok śpiącego przed salą chłopaka.Blondyn momentalnie otworzył oczy i odwrócił głowę w moją stronę.
-Boże,Natalia!-Horan poderwał się z podłogi i rzucił się na mnie z uściskami
-Niall,zostaw mnie!-oschłym tonem warknęłam w jego stronę.Zasmucony uwolnił mnie z uścisku.
-Natalia,ja chciałem Cię przeprosić,wiem że zachowałem się jak dupek,i cholernie tego żałuję,nie wiem co mi odbiło,po prostu za dużo wypiłem,ale ja naprawdę Cię kocham,cholernie Cię kocham,i to nigdy się nie zmieni,rozumiesz?-spojrzał na mnie załzawionymi oczami.Miałam ochotę go przytulić,pocałować,jednak moja kobieca duma nie pozwalała mi na to.
-Niall,zwykłe przepraszam nic nie zmieni,zawiodłeś mnie..-powiedziałam cicho i ruszyłam w stronę wyjścia
____________________________________
Przepraszam,że taki krótki,ale nie mam weny :c Jak tam przygotowania do wakacji? Macie jakieś plany? Ja jak narazie modle się o to,żebym zdała z chemii,a dopiero później będę myślała o wakacjach :D Poważnie,to najbardziej stresujący miesiąc w moim życiu-jak narazie :D Wczoraj miałam urodzinowe party hard,haha taka beka była że o jeeej xD No więc to tyle,miłego czytania :*
HoranowaN
A ta Claudia jest taka fajna..:D nie no, wszystko fajne, ale weź już połącz Natalie i Nialla:C
OdpowiedzUsuńbrak słów, no weź zajebiście piszesz ... kiedy poprawiasz chemie ?? bo muszę ci dać kopa na szczęście ^^ czekam :*** weeny :D
OdpowiedzUsuńpierdol chemie jedź na wakacje ^.^
*.*
haha,em jutro mam poprawić na lekcji sprawdzian z chemii i jak będę miała pozytywną ocenę to wtedy już zaliczona :3 a jak nie będę pisała sprawdzianu to idę do tablicy i będzie wpierdol :3 XD Boshe,trzymaj kciuki,please :* a właśnie mykam się uczyć ;)
UsuńPowodzenia co do nauki :)
OdpowiedzUsuńCo do rozdziału to zajebisty <3
Superowy <3 Awww! ,,Niall, zwykłe pszepraszam nic nie zmieni, zawiodłeś mnie,, Jak w jakimś romantycznym filmie ;) Ale i tak słodko <3 NEXT... Twoja BBF <3
OdpowiedzUsuńŚwietny *-* Niech wena do ciebie powróci!!!
OdpowiedzUsuńJakie to jest smutne ;c .. Żeby oni w końcu byli razem ! :* ..by..Evelyn..Styles.. <33
OdpowiedzUsuń