środa, 26 czerwca 2013

"...Możesz obiecać mi jedną rzecz?

      Każdemu należy się druga szansa,prawda?Dlatego ja też postanowiłam dać mu jeszcze jedną szansę.Teraz,kiedy wszystko jest tak jak dawnej...Mam nadzieję,że choć raz w życiu zaznam szczęścia....

    -Jak to mam wrócić do Polski?!-krzyknęłam do słuchawki telefonu.Tak,moi szanowni rodzice postanowili sobie o mnie przypomnieć.Oni chyba naprawdę myślą,że wrócę do nich,że będę wysłuchiwać ich codziennych kłótni i patrzeć na to,jak zapatrzeni są włącznie w siebie.
-Po pierwsze nie podnoś na mnie głosu,po drugie uciekłaś z domu i wyjechałaś za granicę a po trzecie nie interesują mnie Twoje protesty,za trzy dni masz wrócić do Polski,rozumiesz?-głos ojca był stanowczy i groźny.On naprawdę mówił poważnie...
-Wiesz co Ci teraz powiem? W dupie to mam,że jesteś moim ojcem.Gdzie byłeś przez te wszystkie lata? w Londynie mieszkam od sześciu miesięcy,a wy dopiero teraz zauważyliście,że nie ma mnie w domu?! Śmieszni jesteście,jeśli naprawdę myślicie,że wrócę do domu.Ja już mam swój dom,jestem pełnoletnia i nie muszę słuchać już waszych rozkazów,jesteście równi siebie,tak samo jak Ty,tak samo i matka.Nigdy nie wrócę do Polski,rozumiesz?-tym razem postanowiłam się nie hamować,mówiłam wszystko co naszło mi na język,niech wiedzą,co tak naprawdę o nich myślę.
-Natalia,dziecko drogie,posłuchaj...-zaczął łagodnym tonem głosu.
-Nie tato,to Ty posłuchaj.Mam już 18 lat,i jestem pełnoletnia.Mam tu wielu przyjaciół,chłopaka i dom,i wcale nie myślę o tym,żeby zostawić to wszystko i wrócić do Polski,gdzie nie mam dosłownie nic!
-Kochanie,nie mów tak,masz nas..swoich rodziców-na te słowa wręcz wybuchłam śmiechem
-Od dawna nie mam rodziców-powiedziałam oschle i zakończyłam rozmowę.

-Co powiesz na małą wyprawę do Nando's?-blondyn siedział po turecku na moim łóżku i robił wszytko,abym tylko się uśmiechnęła.
-Wybacz Niall,ale nie mam ochoty...-odrzuciłam kolejną propozycję chłopaka,na co on westchnął dość głośno.
-Natalia...kochanie,proszę Cię,powiedz co Ci jest,wiesz,że możesz mi powiedzieć dosłownie wszystko-delikatnie splótł nasze palce i spojrzał na mnie swoimi hipnotyzującymi tęczówkami,które tak bardzo kochałam.
-No dobrze-nabrałam powietrza do płuc,po czym powoli wypuściłam je nosem.-Dziś rano dzwonił do mnie...mój ojciec.Krzyczał na mnie,i mówił,że mam wracać do Polski-mówiłam ze łzami w oczach.
-Co?!-dość agresywnie zareagował na moją wypowiedź
-Niall uspokój się.Powiedziałam mu,co o nich myślę,i wcale nie mam zamiaru wracać do Polski,rozumiesz?Nigdy nie zostawiłabym Ciebie i reszty bandy,za bardzo mi na was zależy,za bardzo was kocham...-odważyłam się spojrzeć w jego błękitne oczy wypełnione miłością.
-Przepraszam,poniosło mnie...Ja po prostu pomyślałem,że mogłabyś...
-Ciii..Nic nie mów,po prostu mnie pocałuj-blondyn wysłuchał mojej prośby zdecydowanie zmniejszając odległość między nami,po czym złączył nasze usta w namiętnym a zarazem delikatnym pocałunku.
-Kocham Cię Natalia-wyszeptał do mojego ucha
-Ja Ciebie też,nawet nie wiesz jak bardzo-posłałam mu jeden z moich najpiękniejszych uśmiechów,który chłopak momentalnie odwzajemnił.

     Czym zasłużyłam sobie na takie szczęście?-pomyślałam leżąc wtulona w ciepłą klatkę piersiową Horana
Mam wspaniałych przyjaciół,dom,kochającego mnie chłopaka...-życie jak z bajki,lub romantycznego filmu.Brakuje mi dosłownie jednego,chciałabym mieć również poparcie i miłość od rodziców.Niby tak niewiele,a jednak.Czasami zastanawiam się,co byłoby gdybym nie wyjechała tu,do Londynu.Zapewne nie poznałabym Nialla,Claudii,Hope która okazała się być bardzo fajną dziewczyną,nie poznałabym również chłopaków - to na pewno.Jednak moje przemyślenia zmierzają w innym kierunku,czy nadal żyłabym w codziennej rutynie składającej się z zapracowanych rodziców,szkoły,i kłótni? Czy tak wyglądałoby moje życie? Sama nie wiem,czasami te pytania nie dają mi spokoju,prześladują mnie,jednak ja nie żałuję mojego wyboru,nie żałuję tego,że wyjechałam do Londynu zostawiając w Polsce...właśnie,czy ja miałam w ogóle tam coś do zostawienia? Właściwie prócz rodziców to nic.Zabawne,od początku życia nie dorobiłam się niczego,kompletnie niczego.Czy to oznacza,że jestem kompletną ofermą?Czy po prostu taki był mój los? Może chodziło o to,że nigdy nie miałam szczęścia,natomiast tu w Londynie otrzymuję go w nadmiarach?Być może chodzi właśnie o to,jednak nikt nie zna odpowiedzi na te pytania.Z pewnością i ręką na sercu mogę podziękować losowi,za dar jaki otrzymałam od niego.Niestety nie można mieć wszystkiego,czego dusza zapragnie.Zdecydowanie wystarcza mi to,co mam.Ci wspaniali ludzie sprawiają,że mam ochotę na nowe jutro,częściej się uśmiecham i z radością podchodzę do życia.

  - Niall- powiedziałam otwierając powieki
 - Tak?-odwrócił twarz w moją stronę obejmując mnie ramieniem
 -Możesz obiecać mi jedną rzecz?-zapytałam niepewnie patrząc w jego oczy
-Oczywiście,wiesz dobrze,że dla Ciebie zrobiłbym wszystko-delikatnie uśmiechnął się do mnie
-Obiecaj,że nigdy mnie nie zostawisz-powiedziałam delikatnym tonem głosu
-Obiecuję- powtórzył i delikatnie musnął moją dolną wargę
__________________________________________________________
Trochę pokręcony ten rozdział,wszystko pisane na spontanie.Tak właściwie to nic się w nim nie wydarzyło,prócz telefonu od rodziców.Ten rozdział jest rozdziałem "przemyśleń" haha,tak to dobre określenie,bo tak praktycznie mamy tutaj same przemyślenia bohaterki.Napisałam je,ponieważ chciałam wam pokazać,że dziewczyna tak naprawdę nie do końca odnalazła się w nowym życiu i myślami ciągle jest w starym świecie,przy zapracowanych rodzicach i codziennej smutnej rutynie.Chodzi tu o to,że ona tak naprawdę sama nie może uwierzyć w to,co otrzymała od losu w Londynie,ponieważ nigdy wcześniej nie zaznała takiego szczęścia.Do końca nie wierzy w uczucia Nialla i w to,że przyjaciele są wobec niej szczerzy.Jednak w następnych rozdziałach Natalie zdecydowanie nabierze pewności siebie i wszystkie jej obawy odejdą w niepamięć. Tak więc zapraszam do komentowania ! :)
Kocham Was,HoranowaN

6 komentarzy:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. Taaak pierwsza ;) Rozdział super :* Kochamm :* Życze weny ;) Sara.

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudoooooooo *-* Jaram się tym jak kiwi, a ja kocham kiwi. Jadłam wczoraj kiwi, ale nie o tym będę ci się tu rozpisywać choć dobre było kiwi XD Przemyślenia... były ciekawe, bo jak czytam różne blogi, a nwet swój to tak brakuje tych przemyśleń. Jestem ciekawa czy rodzice poddadzą się tak łatwo choć jednak oni są zbyt zapracowani, aby o córkę walczyć i to smutne. Nie mogę się doczekać nastepnego. Pozdrawiamy ( ja+ kiwi, które zaraz zjem, bo zgłodniałam XD)

    OdpowiedzUsuń
  4. jejciaa, jakie to było PIĘKNE :D niee, serio takie ladne, slodkie. i z niecierpliwością czekam na następny. pozdrawiam, kocham, tęsknię- Klaudia

    OdpowiedzUsuń
  5. aaawwwww.... *.* jak słodko .. no zajebiste :P jak tam koniec roku ... kurde nigdy nie wiem jaka masz średnią -,- yyyy.... do bra nie ważne ... :D rozdziałzajebisty wiadomo jak zawsze ^^ dobra nie przynudzam .. :D weeny, czekam na następny :**

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie ma to jak przypomnienie sobie o swoim dziecku po 6 msc nieobecności .. co za PATOLOGIA ! :D Patola jak nic :D Czekaaam na więcej ! ..by..Evelyn..Styles.. <33

    OdpowiedzUsuń