środa, 8 maja 2013

IMAGIN O LOUISIE

   Z Louisem byłaś już od dwóch lat.Bardzo go kochałaś,i z wzajemnością.
Szłaś właśnie do parku,na spotkanie z ukochanym.Na jednej z ławek zobaczyłaś właśnie jego.
Nie była to zwykła ławka,była to "wasza" ławka.To tu się poznaliście,i to właśnie tu pierwszy raz się pocałowaliście.To było wasze miejsce.Ruszyłaś w jego stronę od tyłu,tak aby Cię nie zauważył.
Delikatnie przysłoniłaś mu oczy swoimi dłońmi.
-[T.I] ? ..-zapytał z uśmiechem na twarzy
  Pocałowałaś go w policzek,po czym odsłoniłaś mu oczy.Twarz chłopaka rozpromieniała,jednak
zaraz potem znów zagościł na niej smutek.Nie miałaś pojęcia co ma oznaczać jego wyraz twarzy.
Chłopak zawsze, a przeważnie częściej był uśmiechnięty niż smutny,a jeżeli był smutny
musiało stać się coś gorszego.

-[T.I],muszę Ci coś powiedzieć ...-spojrzałaś na niego zaniepokojona.Zauważyłaś łzy na jego
policzkach,które wolno po nich spływały.Wiedziałaś już,że ta rozmowa,nie będzie należała
do tych przyjemnych.
-Louis,kochanie.Co się stało?-zapytałaś nadal patrząc mu w oczy.Widać w nich było sam
smutek,ból cierpienie ...
-[T.I],ja wyjeżdżam...wyjeżdżam do Ameryki-powiedział z żalem a po jego policzkach zaczęło
spływać coraz więcej łez.
Nie wiedziałaś co masz zrobić,pomyślałaś,że to kolejny nie zbyt zabawny żart chłopaka,
które często robił.Jednak on płakał dalej...uświadomiłaś sobie,że to dzieje się naprawdę.
Kompletnie nie wiedziałaś co masz zrobić,po prostu siedziałaś patrząc w jeden punkt -
twarz Louisa
-Lou jak to wyjeżdżasz? Nie możesz mnie tu zostawić! Kocham Cię,rozumiesz?! - krzyczałam
prosto w jego twarz. -Nie możesz..-dodałam cicho.Łzy mimowolnie zaczęły spływać po Twoich policzkach,
wiedziałaś że to koniec,jednak nie mogłaś się z tym pogodzić.Zaczęłaś rozpaczać,szarpać go za ramiona,
prosząc aby Cię nie zostawiał- nie wiedziałaś co robisz,byłaś w totalnym szoku.
-Przykro mi,związki na odległość się nie sprawdzają.Na zawsze zostaniesz tu-wskazał na lewy punkt
swojej klatki piersiowej.
Pocałował Cię ostatni raz, i po prostu odszedł.Odszedł zostawiając Cię tam samą,kompletnie
załamaną.Nie wiedziałaś co mam robić.Iść za nim,czy dać mu odejść.
Siedziałaś na ławce jeszcze kilka dobrych godzin,płacząc i licząc,że wróci.Że wróci i powie,że bardzo
Cię kocha,że nigdy Cię nie opuści - jednak to nie nastąpiło.
Zaczęła zapadać noc,zrobiło Ci się zimno,co zmusiło Cię to,do powrotu.Dom-to był Twój cel.Niewymarzony,jednak cel.Chciałaś być teraz sama,nie chciałaś towarzystwa nikogo,
nawet jego.Nadal nie mogłaś uwierzyć że tak po prostu Cię zostawił,nie podając powodów
dlaczego wyjeżdża.
*KILKA LAT PÓŹNIEJ*
Tamtego dnia,widziałaś go ostatni raz.Nigdy więcej nie ujrzałaś już jego radosnej twarzy,zero wiadomości,listu czy telefonu.
Bardzo za nim tęskniłaś,każdego dnia miałaś nadzieje, że wróci jednak z dnia na dzień
nadzieja słabła,i uświadamiałaś sobie że nie wróci,nie powie Ci już jak bardzo Cię kocha.
Od tamtej pory nie masz chłopaka.Nie chcesz go mieć,nie potrzebujesz go.Louis był Twoją
wielką miłością,dlatego na zawsze pozostanie w Twojej pamięci ... i sercu.
___________________________________________
Imagin napisany przeze mnie,na matematyce :D haha,zamiast na lekcji uważać to ja imaginy piszę.
Jutro postaram się dodać nowy rozdział-jednak nie obiecuję.Liczę na szczere opinię.
Pozdrawiam HoranowaN

2 komentarze:

  1. Jaki smutaśny :( ale bardzo mi się podobał

    OdpowiedzUsuń
  2. Ty ciulu ! To ten gdzie on mnie zostawia .. ; o Jak ja przez niego płakałam na matmie .. ;c I się do Ciebie nie odzywałam, co mi nie wyszło .. ; -p Ehh . Bo jak on wyjechał to poznał inną mnie i tak sie stało ^^ Taka sytuacja ; -p Dawaj nexta ! ;* Julia Tommo

    OdpowiedzUsuń