sobota, 6 kwietnia 2013

"...Przecież to ten chłopak z mojego snu!"

       Taksówką udałyśmy się do pobliskiego hotelu,w którym zarezerwowany był dla nas dwu osobowy pokój.Odświeżone,rozpakowane i głodne leżałyśmy właśnie na naszych hotelowych łóżkach.
-Głodna jestem - stwierdziła Henzai
-Wiesz,że ja też ? Chodźmy na miasto coś zjeść.Nie wiem jak Ty,ale ja wolę pozwiedzać Londyn,niż jeść hotelowe jedzenie-skwitowałam.
Przyjaciółka nie odpowiedziała mi już,tylko wstała z łóżka i ruszyła w stronę drzwi,zabierając ze sobą bluzę i torebkę,ja również podniosłam moje zacne dupsko z łóżka i wyszłam z pokoju,chwytając torebkę która leżała koło walizek.
-To dokąd najpierw ruszamy ? - zapytałam towarzyszkę,kiedy wyszłyśmy już na świeże powietrze
-Hmmm...proponuję przed siebie - zaproponowała przyjaciółka.
Kiwnęłam głową na tak,i ruszyłyśmy tam gdzie nogi nas poniosły.Szłyśmy ulicami Londynu podziwiając i zachwycając się jego okolicami.Było tu naprawdę pięknie.Nie zwracałam uwagi na tych wszystkich ludzi,którzy pędzili przed siebie,liczył się tylko Londyn.Nasze zgrabne nóżki,oraz wyostrzony węch doprowadził nas pod restaurację o nazwie : Nando's.
-Nando's .. Nando's , ciekawa nazwa , wchodzimy - skwitowała Henzai.
-Zgadzam się - uśmiechnęłam się do przyjaciółki,po czym weszłyśmy do lokalu.Moją uwagę przykuła panująca tu atmosfera,było naprawdę świetnie .. tak cicho i spokojnie. Będę tu często przychodzić - pomyślałam. Usiadłyśmy na wolnych miejscach,przeglądając MENU.
-Co podać ? - zapytała niska dziewczyna,zwana kelnerką.
-Poprosimy 3porcje dużych frytek,2cole,oraz 5hamburgerów - kelnerka pisała,a jej oczy mało z orbit nie wyskoczyły. Po zapisaniu naszego zamówienia,odeszła od stolika.Poczułam,że potrzebuje do toalety.
-Wiesz,chyba muszę do toalety-powiedziałam.
Przyjaciółka zachichotała pod nosem,i kiwnęła głową.Ruszyłam pospiesznie w kierunku toalety,jednak "po drodze" ktoś wpadł na mnie,wylewając całą zawartość swojego kubka prosto na moją białą bluzkę.
-Przepraszam,przepraszam bardzo..ja nie chciałem - zaczął przepraszać jakiś chłopak
-Spokojnie,nic się nie stało,to tylko zwykła bluzka-odpowiedziałam ze spokojem,chwytając od niego chusteczkę.
      Podniosłam moją głowę,w celu zobaczenia twarzy chłopaka.Teraz to moje oczy mało nie wyskoczyły z orbit.Przecież to ten chłopak z mojego snu ! - pomyślałam.Nie,nie .. przecież to nie możliwe,co chłopak z Londynu robił by w moim śnie ? to nie realne !
-Haloo,żyjesz? - zapytał niebieskooki.
-Tak,przepraszam,zamyśliłam się-odpowiedziałam,po czym ruszyłam w stronę stolika.Od tego wszystkiego odechciało mi się sikać.Usiadłam z powrotem na moje miejsce,i ujrzałam uśmiechniętą od ucha do ucha twarz Henzai.Posłałam jej pytające spojrzenie,na co ta dalej uśmiechała się do mnie.
-Z czego się tak cieszysz ? - zaczęłam sama śmiać się z jej miny.
-Widziałaś jak on na Ciebie patrzał ? - zaczęła się podniecać.
-On znaczy kto ? - zapytałam
-No ten blondyn ! - krzyknęła,-który właśnie zmierza w naszym kierunku-powiedziała ciszej,znów ciesząc michę.
_________________________________________
Krótki,ale naszła mnie wena,więc napisałam.Nie podoba mi się ten rozdział,ale nie wiem jak wam,dlatego zapraszam do komentowania :)
Pozdrawiam HoranowaN

1 komentarz: